Naszej gminy nie omijały różnego rodzaju klęski żywiołowe. Do najgroźniejszych i najdotkliwszych w ostatnim dziesięcioleciu należały pożar lasów w 1992r. oraz pamiętna powódź z 1997r.

POŻAR

 

Pożar zapoczątkowany 26 VIII 1992r. miał miejsce wewnątrz kompleksu leśnego o powierzchni ok. 50 tys. ha, na pograniczu województw katowickiego i opolskiego, pomiędzy Gliwicami, Kędzierzynem i Rybnikiem. Większość terenu leśnego pokryta była warstwą niezmineralizowanej ściółki, lub zbutwiałych drzew i roślin, o grubości kilkunastu centymetrów. W kilku miejscach, głównie w starym korycie Bierawki, znajdowały się pokłady torfu o maksymalnej grubości 1-1,5 m. Ogółem powierzchnia torfu wyniosła ok. 150 ha. Teren, na którym powstał pożar, charakteryzował się dużą ilością posuszu i zdziczałą pokrywą dna lasu (trawy), występującą aż na 92% powierzchni. W przedstawionych warunkach temperatura pożaru w strefie płomieni dochodziła do 900-1000° C. Rozprzestrzenianiu się ognia sprzyjały wiejące silne wiatry, które powodowały przenoszenie się płomieni na duże odległości. Pożarem objęte były lasy w okolicach Solarni i Dziergowic, Grabówki, Starej Kuźni, Kotlarni i Goszyc.

W gaszeniu pożaru wzięły udział oddziały straży pożarnej, policji, wojska, OC, oraz ludność cywilna. Pożar gaszono z lądu i powietrza. W wyniku pożaru śmierć poniosło dwóch strażaków. Około 4000 uczestników działań gaśniczych doznało różnego rodzaju obrażeń. Spaleniu uległo 9062 ha lasu w trzech Nadleśnictwach: Rudy Raciborskie, Rudziniec i Kędzierzyn Koźle. Akcja gaśnicza trwała do 12 IX 1992r.

Ciekawostką jest, że nie uległa spaleniu zabytkowa drewniana kapliczka p.w. Marii Magdaleny (popularnie zwana "Magdalenką") z XVIII w. Znajduje się ona pośrodku lasu na granicy między wsią Goszyce i Kotlarnia.

 

Swoje przeżycia związane z pożarem lasu opisał w wierszu pt. Las mieszkaniec Kotlarni p. Kazimierz Stępień

LAS

Nad Śląskiem burza ogniowa

Z żywiołem walczy człowiek,

bo płoną śląskie zielone płuca,

walczy, pot ociera z powiek.

Ten człowiek to strażak z Lublina,

z Kotlarni i ze Sławięcic

smagany jęzorami ognia

Dla Śląska chce się poświęcić.

Słabną mu ręce, w oczy dym szczypie,

Gardło spiekotą zasycha.

O śląski lesie, lesie zielony,

jak ciężko dzisiaj oddychać.

Błądzą w pożodze niebieskie światła,

Zmęczone są strażaka oczy.

Wpatrzone w otchłań ognia i dymu

przez osiem dni i nocy.

Lecz Pan Bóg dojrzał strażaka znad Odry,

Znad Warty i znad Bzury,

włączył się w akcję gaśniczą

zsyłając deszczowe chmury.

Mijają lata, las się odradza,

swą zieleń ku górze rzuca.

Ptaszki ćwierkają, biega zwierzyna

Śląsk ma znów zielone płuca.

 


 

POWÓDŹ

W lipcu 1997 roku ponownie wylała rzeka Odra. Na terenie gminy Bierawa zalane były wsie Dziergowice, Lubieszów, Bierawa, Stare Koźle i Brzeźce. Do wód Odry dołączyły mniejsze rzeki i strumyki płynące przez teren gminy. Swoje wody dołożyła Bierawka, a niewinna zwykle Łącza dała się we znaki w Starej Kuźni. Starty w całej gminie Bierawa są ogromne - wynoszą ok. 6 mln PLN. W gminie zalanych zostało 228 budynków, z tego: BRZEŹCE - 21 budynków, BIERAWA - 67 budynków, DZIERGOWICE - 60 budynków, GOSZYCE - 17 budynków, LUBIESZÓW - 5 budynków, STARA KUŹNIA - 2 budynki, STARE KOŹLE - 56 budynków. Z tego 10 budynków nie nadaje się do zamieszkania, a jeden został zburzony przez wezbrane wody. Zniszczonych zostało prawie 100% upraw, wiele dróg, gospodarstw. Pozostały ogromne wyrwy w wałach przeciwpowodziowych. Jak wyglądała Bierawa w czasie powodzi pokazują zdjęcia:

powrót do strony głównej:

powrót do strony głównej